Artykuł został przeniesiony na mój główny blog, aby przeczytać - kliknij poniżej:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alkohol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alkohol. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 sierpnia 2012
William Lawson's - recenzja oraz test na własnej skórze: rewelacyjny patent kosmetyczny.
Czytelnicy znają mnie z surowego podejścia do zagadnienia trunków, jednak tutaj nie będziemy zajmowali się moralnością, wszystko jest dla ludzi i z tym duchem publikuję recenzję whiskey w bardzo korzystnej cenie wraz z ciekawostka kosmetyczną.
Artykuł został przeniesiony na mój główny blog, aby przeczytać - kliknij poniżej:
Artykuł został przeniesiony na mój główny blog, aby przeczytać - kliknij poniżej:
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
Żubrówka Palona - recenzja
Mocne trunki pijam nieczęsto i to głównie "w chorobie" albo jeśli jest szczególna okazja. Czasem także pijam małe ilości (tzw. setki) w celach degustacyjnych/testowych, np. sprawdzając czy napitek, który kupuję komuś na prezent nie jest porażką.
Dziś spróbowałem likieru o nazwie Żubrówka Palona... likieru... bo mimo, że marka sugeruje akwawit jest to dla mnie ewidentny mocny likier o woltażu 34%.
Smak w małym stopniu przypomina klasyczną Żubrówkę, choć wyczuwam jej delikatny posmak, czuję palony słód, miód oraz przyprawę korzenną. Całość przyjemnie grzeje gardło a dodatek przypraw sprawia, że woltaż wydaje się większy niż w rzeczywistości.
Oceniając ogólnie - jest to na pewno korzystny zakup dla osób, które poszukują markowego trunku nawiązującego do typowych polskich gorzałek korzennych/żołądkowych, raczej słodkich niż wytrawnych a wahają się pomiędzy zachodnią marką whiskey a jakimś rodzimym klasykiem.
Osobiście pozostanę "w razie W" przy klasycznym polskim balsamie np. Kresowym, na prezent jednak bez krępacji kupię Żubrówkę Paloną, mimo że jej cena aż dwukrotnie przebija popularny Balsam Kresowy.
Dziś spróbowałem likieru o nazwie Żubrówka Palona... likieru... bo mimo, że marka sugeruje akwawit jest to dla mnie ewidentny mocny likier o woltażu 34%.
Smak w małym stopniu przypomina klasyczną Żubrówkę, choć wyczuwam jej delikatny posmak, czuję palony słód, miód oraz przyprawę korzenną. Całość przyjemnie grzeje gardło a dodatek przypraw sprawia, że woltaż wydaje się większy niż w rzeczywistości.
Oceniając ogólnie - jest to na pewno korzystny zakup dla osób, które poszukują markowego trunku nawiązującego do typowych polskich gorzałek korzennych/żołądkowych, raczej słodkich niż wytrawnych a wahają się pomiędzy zachodnią marką whiskey a jakimś rodzimym klasykiem.
Osobiście pozostanę "w razie W" przy klasycznym polskim balsamie np. Kresowym, na prezent jednak bez krępacji kupię Żubrówkę Paloną, mimo że jej cena aż dwukrotnie przebija popularny Balsam Kresowy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
