czwartek, 22 sierpnia 2013

Whisky Grant's - recenzja i opinie konsumentów.

Niedawno sieć Żabka przywitała nas promocją whisky Grant's - 29,90 za 0,5 litra szkockiej wydaje się dobrą ceną. Czy rzeczywiście trunek jest wart wydatku? Czy za korzystną ofertą nie kryje się podróbka? O tym w dzisiejszej recenzji.
Rzut oka na butelkę... duża estetyka wykonania i solidne grube szkło, ładnie ukształtowana butelka, wyglądająca o wiele lepiej w rzeczywistości niż na obrazku, biorę ją właśnie do ręki, oceniam wykonanie i estetyczne żłobienia i mam nieodparte wrażenie, że mam do czynienia z drogim i ekskluzywnym trunkiem! Na pewno zatem, mimo promocyjnej ceny dobrze sprawdzi się w roli prezentu lub trunku kupionego na męskie posiedzenie przy szkockiej whisky.

Smak... nalewamy... próbujemy... hmm...

Zapach... nie daje przesadnie perfumem, jak by to określił Nikodem Dyzma, jednak wyraźnie czuć klasyczny, bardzo poprawny zapach whisky, do aromatu brakuje jedynie zapachu dobrego cygara i gwaru w irlandzkim pubie (niestety wykonuje ten test w domu). Dobrze, że towarzystwo sprzyja... Czytelnicy moich blogów (tak! o Tobie mowa!) to doskonałe towarzystwo na poziomie :D

Moc prawidłowa, przyjemnie pali gardło, smak idealny, taki jak lubię, czyli nie dający karmelem, jak w niektórych whiskey z promocji, ale zdecydowanie goryczkowy. Zdecydowany męski smak, bez oleistej konsystencji. Zdaje egzamin.

Co tu dużo mówić - mam w ręku konkretny szkocki produkt bez popierdólki! Nie znajduję tu wykwintnych doznań i bogatego bukietu smakowego, ale czuję, że mam do czynienia z produktem dobrej jakości.

Analiza składu pokazuje oryginalność trunku. Whisky jest produkowana, rozlewana i butelkowana w Szkocji. Za tą cenę!?

Nie zastanawiam się, oczywiście nie będę kończył butelki przed monitorem, przelewam resztę do karafki i zabieram na męską rozmowę z Ojcem, wiem że z tym trunkiem nie popełnię vaux pas. Nada się jako samodzielny trunek i jako baza do klasycznych drinków robionych na whisky.

Smacznego!

Polecam także:

William Lawson's - recenzja whiskey oraz patent kosmetyczny.



P.S. Do spróbowania i co za tym idzie recenzji na K-Z (w końcu jestem blogerem, no nie?) łyskaczy przekonał mnie, chcąc nie chcąc, nie kto inny jak nasz znany i lubiany kolega Jacek z Boskiej Woli.

2 komentarze:

  1. aha, tytuł obiecuje opinie konsumentów... powiem tak... grantsa kupiłem po wysuchaniu opini znajomych, które zgodnie gosiły, że jest to trunek pozytywny i warto skorzystać z tej promocji...

    kupiłem, spróbowałem, polecam zatem dalej

    OdpowiedzUsuń
  2. a co szanowni czytelnicy dodają do swojej whiskey ?? ja polecam dodanie zamiast lodu ..........zamrożonych truskawek :D dlatego, że nie rozwadniają ale chłodzą . a po wypiciu trunku można zjeść truskawkę o smaku whiskey :D polecam sprawdzić

    OdpowiedzUsuń