wtorek, 6 listopada 2012

Herbata zielona - jak zacząłem pić herbatę zieloną? :-)

Moja przygoda z herbata zieloną zaczęła się wiele... wiele lat temu w pierwszym, czy drugim miesiącu studiów,

Wpis przeniesiony do archiwum:

Zielona herbata - jak zacząłem pić herbatę zieloną?



P.S. Polecam także mój wpis o Yerba Mate na blogu treningowym.

31 komentarzy:

  1. Czytam posta pijąc zieloną herbatę z figą i imbirem. Pycha. Jestem wielką zwolenniczką picia zielonej herbaty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna opowieść :)
    A próbowałeś czerwonej herbaty? Ta dopiero smakuje (początkowo) jak wygotowana szmata do podłogi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, czerwoną znam :) ale mimo iż piłem ją długo (cele treningowe), nie przyzwyczaiłem się do jej smaku - jest w niej jakaś nuta smakowa, która mi nie do końca odpowiada

      Usuń
    2. ja piłam czerwoną nałogowo, ale w ciąży przestała mi smakować i już nigdy nie wróciła mi na nią faza... ;)

      Usuń
    3. ja tak miałem na Rooibos, tzn. w ciąży nie byłem osobiście, przestała mi także kiedyś smakować i już

      ewentualnie honey bush (miodokrzew?) z rodziny rooibos'owatych mi smakuje

      Usuń
  3. Ja mam tzw fazy na jakieś produkty. Przez pewien czas była to zielona herbata, ale krótko. Niestety, ten smaczek jednak do mnie nie przemawia. Przez długi czas miałam natomiast fazę na herbatę oolong, zwariowałam na jej punkcie, ale już mi przeszło. W ogóle wydaje mi się, że trzeba słuchać się własnego organizmu i spożywać takie rzeczy, do których człowieka ciągnie, a niekoniecznie pić coś, bo wszyscy mówią, że jest zdrowe. Organizm wie, czego nam brakuje i sam się o to dopomina.
    Ostatnio z herbat pijam co mi w ręce wpadnie, bez żadnego ukierunkowania na taki, czy inny rodzaj herbaty. Uwielbiam natomiast imbir i dodaję go wszędzie- do kawy i herbaty również.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę z tego powodu odszedłem od regularnego picia kawy i mate

      to jednak jak dla mnie kofeinowe trzepaki

      mój organizm jednak lepiej jedzie na 'zielonym paliwie'

      Usuń
    2. dodałem w PS na dole artykułu link do posta o Yerba Mate

      w sumie także zielone, na początku smakuje równie paskudnie:

      http://silownia-fitness.blogspot.com/2012/07/yerba-mate-guarana-indianskie-zioka.html

      Usuń
  4. Moja ukochana herbata, to Earl Grey z różą, kiedy nie mogę dostać gotowej mieszanki, to sama taką komponuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat także z czarnych lubię w miarę Earl Grey - za ten aromat

      Usuń
  5. Zainspirowałeś mnie do zużycia mojej zielonej liściastej - też kupionej przez przypadek ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. blech :D
    Nie jestem już studentką, a nawet jak byłam nie musiałam się katować - i nadal nie zamierzam. Parę razy robiłam podejścia - po pierwszym łyku zawsze wylewałam i tyle.

    Czarna, najzwyklejsza, bezzapachowa, z łyżeczką cukru i sokiem z cytryny :) W szklance :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie było aż takie katowanie - pierwsze kilka razy - ale paskudztwo - potem tak zajechany byłem, że nawet nie wiedziałem co piję ze zmęczenia - jak ktoś by mi paliwo lotnicze podstawił - też by weszło wtedy :>

      Usuń
  7. Zielona, zielona, zielona! Uwielbiam! Może nie każdą, bo przecież one się różnią jak Mickiewicz i Słowacki, ale prawie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też wiele razy robiłam podejścia do zielonej herbaty, a bo to zdrowa, a to dlatego, że wypada spróbować, bo tak zachwalana. Niestety, przelotne epizody i tyle. Generalnie herbaty pijam niezwykle rzadko, w zasadzie głównym moim napojem jest woda. Rano lekka kawka z mlekiem, bardziej z rozsądku, choc teraz to już przyzwyczajenie, na rozgrzewkę zdarza się herbatka z cytryną.
    Jeśli chodzi o imbir, to ostatnio kolezanka poczęstował mnie imbirem kandyzowanym. Ma w sobie coś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś kupiłam ten imbir kandyzowany przez pomyłkę, "na szybko" łapiąc z półki - myślałam, że to ananas. Jakie było zdziwienie w domu. A potem był przebojem całą zimę. Całą - bo na raz trudno zjeść go dużo, więc skubaliśmy po kilka kawałeczków - i starczył na długo. ;)

      Usuń
  9. Nie wiem jak jest teraz, ale w Polsce nigdy nie bylo PRZYZWOITEJ zielonej herbaty. Juz predzej mozna przyzwoita mate kupic - jednak jej smak zalezy tez w bardzo duzym stopniu od wody, jakiejs sie uzyje i sposobu zaparzania. Czego zreszta wiekszosc ludzi nie potrafi zrobic....(mate pije codziennie od roku)

    Odnosnie zielonej herbaty coz, odkrylam jak jest dobra dopiero po interwencji... kolezanki z pracy, Chinki. Kiedys zobaczyla, co pije i stwierdzila ze dlaczego taki syf. Dala mi sprobowac swojej herbaty i... ODKRYCIE. Dlaczego ja ciagle pilam taki syf????
    Potem juz wiedzialam, co kupowac....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można kupić w herbaciarniach dobrej jakości zielone herbaty, jak zamówić przez sklepy internetowe.

      Usuń
  10. Przeczytalam przed chwila tez post odnosnie mate. Maszynka do parzenia kawy i filtry? Ojezuuuuuuu....
    Argentynczyk zlapalby sie z horroru za glowe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiem, wiem doskonale - jednak tamten post jest do bólu użytkowy - dostać się do dawki kofeiny przed treningiem czy wysiłkiem umysłowym i tyle... zero ciaćkania się

    ...podobne dylematy przeżywał znajomy Francuz widząc jak w Polsce się kawę pija, skąd ja to znam :)

    jeśli znasz dobry gatunek herbaty zielonej i wiesz gdzie kupić - podziel się z koleżankami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce? Nie wiem.
      Moje ulubione (ale uwaga nie kazdej firmy jest tak samo dobra) to japonskie sencha (chyba najbardziej popularna w Japonii) i genmaicha (z dodatkiem brown rice).
      Bardzo lubie tez jasminowa chinska. Kupowalam zawsze albo w koreanskim/chinskim/japonskim supermarkecie albo fatygowalam tylek do chinskiej dzielnicy w San Francisco. Tam byl wielki sklep dedykowany tylko herbacie, mieli kilkaset roznych rodzajow oraz mozna bylo na miejscu sprobowac :)

      Uwaga: najczestrzy blad Polakow parzacych zielona herbate to:
      - wrzucanie jej zdecydowanie za duzo w stosunku do objetosci wody
      - zaparzanie wrzatkiem albo za goraca woda (nie powinna miec wiecej niz 80 stopni)
      - trzymanie zbyt dlugo w wodzie (po 2 minutach nalezy usunac fusy inaczej bedzie miala ochydny gorzki smak taniny)

      Usuń
    2. Oryginalna jaśminowa chińska- dałabym się pokroić za Nią-jest najwspanialszą herbatą na świecie, minus taki , że obłędnie droga.

      Usuń
  12. Uwielbiam zielona herbatę z jaśminem. Ale teraz przyznam, że rzadko pijam, bo uzależniłem się od Yerba Maty.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałem chwilowego świra na punkcie yerba mate, kupiłem bombillę, na giełdzie naczynko ceramiczne w kształcie przypominające rasowe mate'owe i susz. Jak spróbowałem to się skrzywiłem jak po cytrynie, gorzkie, cierpkie, mikro fusy przechodzą przez bombillę... Jakiś czas piłem no i potem stopniowo gasło to. Może chodzi też o czas, zalewanie, mycie, czyszczenie bombilli itd. Może o smak, miałem mocny susz, bardziej dla konesera niż początkującego. Zastanawiałem się czasami czy nie zalać w dzbanie suszu (bez całej otoczki przyrządzania) tak po prostu, za jednym zamachem wyprodukować litr energetyzującej herbatki, zlać do butelki i mieć przenośnego kopa...

    PS. Na filmach czy w serialach jak się już oglądnie coś, mają zawsze czas na dłuuuugie rodzinne śniadania, wielodaniowe obiady i wykwintne kolacje. Studenci mieszkają w super mieszkaniach a każda kobieta budzi się rano już umalowana i z trwałą na głowie. Przykra fikcja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobre i szczere podsumowanie

      lubię takie komentarze

      Usuń
    2. Jesli fusy przechodza przez bombille to kiepska bombilla. Oprocz tego mozna jeszcze kupic mate bez tego upierdliwego pylu ale w Polsce to zdaje sie nie jest latwa sprawa.

      Mate zaparza sie woda o temp. nie wyzej niz ok. 80 st C i uwaga NIE GOTOWANA. Najlepiej woda zrodlana albo butelkowa - twarda kranowa bardzo ale to bardzo psuje smak.
      Wielokrotne zalewania zalatwia sie po prostu termosem. W ciagu dnia "czyszczenie" sprowadza sie do wywalenia fusow wygarniajac bombilla, dosypuje sie nowej mate... bomobille starczy jak sie umyje raz na dobe. Naczynie najlepsze jest szklane albo porcelanowe, najlatwiej wyczyscic.

      w Polsce nie ma, ale w Argentynie mozna kupic elektryczne czajniki ze specjalnym czujnikiem do grzania wody na mate :) -- bardzo to wygodne.

      Dla poczatkujacych w piciu mate najlepiej kupic Rosamonte, jest dosc "lekka". Niektorzy pija tez mate z cukrem. Zalewanie w dzbanie "na raz" to bardzo zly pomysl.

      Mate mozna zaparzyc tez na modle paragwajska czyli LODEM. Zajmuje to duzo czasu, fakt, ale sprawdza sie bardzo dobrze w goracym klimacie.

      Usuń
  14. ja takze uwielbiam zielona herbate :)

    OdpowiedzUsuń
  15. W chwili obecnej moje top one herbat zielonych to:
    Jaśminowa, zielona z różnymi dodatkami-np.z płatkami róży, trawą cytrynową.Yerba Mate miałam fazę kilka lat temu- bo nie mogłam pić kawy, więc alternatywą była yerba, aby dać kopa z rana.Obecnie testuję białą herbatę: jest cudowna, ma słodkawy posmak.Z innych kolorowych, to zawsze chętnie napiję się earl grey, lubię też czerwoną-choć posmak ma obrzydliwy, ale zdrowa i uwielbiam angielskie czarne herbaty np Dilmah.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam wszystkie rodzaje herbat, ale zielona i biała, na porządku dziennym zawsze są :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja picie zielonej herbaty nieskutecznie niestety zaczęłam kilka lat temu- babcia wciskała we mnie wywar z liści, który był ohydny. Jako że ktoś mi coś wciska na siłę- stawiałam czyny opór. Do dnia, aż mama zakupiła zieloną 'ekspresówkę' z jaśminem i miętą z Dilmah- no cudo!

    OdpowiedzUsuń