sobota, 24 grudnia 2016

Grecja, Kos. Czy uchodźcy to problem?

Mniej więcej rok temu w ofercie first minute zarezerwowałem rodzinne wakacje na wyspie Kos. Pozytywne recenzje, obietnice szerokich, piaszczystych plaż i greckie klimaty, które moja rodzina uwielbia są wystarczającym wyjaśnieniem naszego wyboru…

…pewnego wieczoru żona jednak do mnie wpada przerażona. Słuchaj – wyspa Kos jest w obliczu inwazji hord uchodźców z Bliskiego Wschodu! Co myśmy najlepszego zrobili!

 
Patrzę w internet i co się okazuje, w Polsce cicho sza, pięknie i iddyllicznie jest, portale turystyczne zajęte są sprzedażą kolejnych pakietów wycieczek i milczą o problemie. Na anglojęzycznym internecie odważnie i ze zdjęciami. Wygląda to dość nieciekawie. Tabuny ludzi koczujących gdzie popadnie na starym mieście w Kos, syf, bród, ekstrementy, dzieci śpiące na betonie, zaczepiające turystów i żebrające o kilka euro. Do tego coś ciekawego czasem wypłynie na plaży… obcięta chrześcijańska głowa… czy inny topielec. Strach się bać.

Zacząłem poszukiwania na temat zmiany rezerwacji, albo rezygnacji z oferty. Można? Można, tylko żadna z kolejno wyszukiwanych ofert nie spełnia naszych oczekiwań, zależało nam na tym Kos. W końcu pada odważna decyzja… potwierdzamy rezerwację, najwyżej spędzimy wakacje tylko w hotelu, przy basenie i na wycieczkach fakultatywnych… na leniucha, tak jak większość rodaków.

Jakiś czas potem przylecieliśmy na Kos, rozgościliśmy się w Tigaki i… spokój, czyste, szerokie plaże, słońce, krystaliczna woda. Pojechaliśmy do miasta Kos, z potencjalnym zamiarem szybkiego odwrotu, jeśli miasto będzie przypominało obóz dla uchodźców i… owszem. Jedna, dość duża grupa uchodźców koczująca w parku na przeciwko komisariatu policji, druga mniejsza grupa kręcąca się koło portu i w okolicach starego, historycznego komisariatu z czasów Mussoliniego. Małe grupy mężczyzn, maksymalnie 4 osoby trzymające się ewidentne na boku i kursujące non stop między jedną miejscówką, a drugą (tak, zazwyczaj z iPhonami w rękach i raczej schludnie ubrani, jak na warunki koczownicze). Podczas kilku pobytów w mieście Kos widziałem może ze 3 razy kobietę zapatuloną w te ich chusty, może raz jakieś dziecko.

W głównej, handlowej części starego miasta, tam gdzie ląduje większość turystów uchodźcy prawie nigdy nie wchodzili, pełen spokój, tylko przed McDonald’s stał uzbrojony po zęby rosły ochroniarz.

Przynajmniej podczas dwutygodniowego okresu w którym byliśmy na Kos dramatyczne doniesienia z internetu wydawały się lekko przesadzone. Raz widziałem policjantów „na kogucie” dyskutujących głośno przy większej grupie uchodźców… ci po chwili się rozeszli do namiotów rozbitych w parku przy komisariacie. Tyle z dramatu.

Sam nie wiem co o tym myśleć… trafiliśmy na cichy okres, kiedy „wędrówka ludów” lekko przygasła, czy też dramatyczne doniesienia z internetu były… lekko przesadzone.

Jak widać żyję i nikt mi na Kos głowy nie obciął.

Remigiusz


P.S. W pierwszej edycji artykułu dostałem komentarz, który z powodu zmiany systemu komentarzy wklejam ręcznie.

kochampodroze

Sprawa z uchodźcami przez wiele portali jest przesadnie rozdmuchiwana, chociaż nie ma też co ukrywać, że problem urósł do potężnych rozmiarów. Dlatego takie newsiki mogą być dobrym ostrzeżeniem albo, jak w tym przypadku, niekoniecznie. Ciężko sprawdzić wiarygodność takich informacji na odległość, wiadomo. Jednak jeśli polskie strony milczały na ten temat a biuro podróży kontynuowało sprzedaż to decyzja, jaka została tu podjęta była jak najbardziej uzasadniona. Biura podróży stawiają oczywiście swój interes na pierwszym miejscu, jednak w większości nie dopuszczają do odbycia się wycieczki, która niesie ze sobą zagrożenie dla klienta już z założenia. To wtedy dopiero mogłyby zacząć się ich problemy… Dlatego najczęściej umożliwiają przebukowanie pobytu lub proponują coś od siebie w zamian, nie było się więc raczej czego obawiać. Dobrze, że odpoczynek się udał ;-)
 

czwartek, 29 września 2016

Łazienka dla niepełnosprawnych – jakie standardy powinna spełniać?


Łazienka dla niepełnosprawnych to pomieszczenie, które – przynajmniej w przypadku budynków publicznych – musi spełniać wyśrubowane wymagania. Zasady, którymi należy się kierować przy projektowaniu takiej łazienki, warto wykorzystać także w odniesieniu do własnego domu.


Przepisy regulujące warunki techniczne tego rodzaju łazienek znajdziemy w Prawie budowlanym z 1994 roku i w rozporządzeniu ministra infrastruktury z 2002 roku. Od czasu wejścia w życie owych zapisów, wszystkie budynki publiczne muszą posiadać przynajmniej jedną łazienkę przeznaczoną dla osób niepełnosprawnych. Wymiary takiego pomieszczenia, a także elementów jego wyposażenia, są precyzyjnie określone, tak aby zapewnić korzystającym jak największą wygodę. Dlatego również łazienka dla niepełnosprawnych znajdująca się w domu prywatnym powinna odpowiadać wspomnianym standardom.

Wymiary łazienki dla osoby niepełnosprawnej

Aby osoba poruszająca się na wózku mogła bez problemu przemieszczać się po łazience, pomieszczenie takie powinno zapewnić wolną przestrzeń o rozmiarach co najmniej 150 x 150 cm. Bardzo ważne, aby na podłodze nie znajdowały się progi – również przy drzwiach do łazienki.
Muszla toaletowa powinna znajdować się na wysokości 48 cm, aby umożliwić osobie niepełnosprawnej jak najłatwiejsze korzystanie z niej. Z tego samego powodu jej długość powinna wynosić 70 cm.
Umywalka przystosowana do użytku przez osobę niepełnosprawną musi być umieszczona tak, aby jej górna krawędź znajdowała się na wysokości maksymalnie 80 cm (dla dzieci – 60 cm), z kolei spód umywalki musi znajdować się powyżej kolan korzystającego. Jej szerokość powinna wynosić co najmniej 60 cm.
Uchwyty pomocnicze, które znajdą się obok umywalki, muszą mieć długość 50 lub 60 cm, z kolei te, które umieścimy obok muszli toaletowej, powinny mieć co najmniej 70 cm.

Łazienka dla niepełnosprawnych – jak powinna być wyposażona?


Zaczynając od okolic umywalki, łazienka dla osoby niepełnosprawnej powinna być wyposażona w uchylne lustro, które można dopasować do potrzeb korzystającego. Wspomniane już uchwyty wymagane są po obu stronach umywalki – należy więc zamontować dwie poręcze, które mogą być zarówno uchylne, jak i przymocowane na stałe. Bateria w umywalce powinna posiadać długą rączkę, którą da się obsługiwać również za pomocą łokci. Dobrym wyborem będzie bateria z fotokomórką, która samodzielnie uwalnia strumień wody, gdy zbliżymy do niej dłonie.
Poręcze muszą znajdować się także koło muszli toaletowej, a co najmniej jedna z nich musi być uchylna. Co do samej muszli – dobrym pomysłem może być połączenie jej z bidetem, który – zwłaszcza zautomatyzowany – ułatwi zadbanie o higienę.
Jednym z ważniejszych miejsc w łazience jest oczywiście prysznic. Ponieważ dostęp do niego musi być możliwy z każdej strony, rzadko stosuje się kabiny prysznicowe – o wiele wygodniejszym rozwiązaniem jest stworzenie zakrywanego zasłoną „kącika prysznicowego”. Powinien on być na tyle duży, aby zmieścił składane krzesło, chyba że zdecydujemy się na umieszczenie w nim stale zamontowanego siedziska.
Także koło prysznica powinny znaleźć się odpowiednie poręcze, które – jeśli ściany nie są na tyle wytrzymałe – mogą być przymocowane do podłogi. Słuchawka prysznicowa powinna z kolei mieć możliwość zamontowania na drążku z regulacją wysokości. Warto także zauważyć, że wybór podtynkowej baterii prysznicowej pozwala nam zaoszczędzić przestrzeń w łazience.

środa, 15 czerwca 2016

18-stka kuzyna ;-)


Rok temu byłam wraz z moim narzeczonym na 18 mojego kuzyna, uczestnicy imprezy praktycznie w wieku solenizanta, kilka dwudziestoletnich gości oraz my grubo po 20. Jakoś tak nie pasowaliśmy do tego towarzystwa. Na innym poziomie życia jesteśmy, my już pracujemy, oni jeszcze matury nie zdali. 
 
Ciężko nam się z nimi początkowo gadało bo trzeba było wpaść na ten sam tok myślenia, ale potem każdy zaczął się bawić, a impreza zaczęła robić się przednia kiedy na parkiet zaprosił wszystkich do zabawy DJ Lubin idealnie dopasował muzykę do towarzystwa, nie było osoby, która by siedziała przy stole. Nawet goście na posiłki nie chcieli schodzić z parkietu, jedzenie też było dobre, dostosowane do menu młodych, czyli tortilla, frytki itp. Impreza była w fajnym lokalu z dala od ulicy, liczy się to bardzo ponieważ młodzież po takich imprezach ma ciekawe pomysły. 
 
Ciocia z Wujkiem pilnowali towarzystwa, ważne jest żeby ktoś dorosły miał na to oko nie mówię tutaj o siedzeniu dorosłych razem z młodzieżą przy stole ale o zerkaniu na zabawę co jakiś czas, goście niby są dorośli ale zaufanie dobre, ale kontrola lepsza. Fajne na tej imprezie było to, ze 18 dla dorosłych była w zupełnie innym terminie młodzież wtedy bawi się swobodniej i każdy z takiej 18 wychodzi zadowolony, różnica pokoleniowa na takich imprezach nie jest wskazana. Młodzież w takich sytuacjach czuje się skrępowana, swobodnie się bawi. 
 
 
Takie moje spostrzeżenie żeby nie mieszać alkoholu tutaj uwaga do rodziców, którzy go kupują. Fajne są 18 bo są początkiem dorosłości, czegoś nowego, tajemniczego chociaż do tej dorosłości od 18 to jeszcze daleka droga, sam dowód nic nie daje trzeba być dojrzałym i odpowiedzialnym za swoje decyzje od początku do samego końca. Tak sobie czasem myślę o tym przekroczeniu dorosłości i dochodzę do wniosku, że to dopiero pierwszy krok jakby przekroczenie jakiś drzwi, za którymi zaczyna się droga do dorosłości. Że sam dowód nic nie mówi bez czynów to taka dygresja do imprez 18. Czasy się zmieniają pamiętam swoją 18 gdzie było spokojnie, małe drinki, a na tej, której byliśmy sweet focie i inne dziwactwa. 
 
 
Warto też zwrócić uwagę na miejsce 18, dom to nie jest dobre miejsce na imprezy osiemnastkowe, młodzież musi mieć swoją przestrzeń tak jak już wcześniej wspomniałam. Główne prezenty jakie dostał solenizant to pieniądze średnia stawka to od 50 do 100 zł, nie brakuje również śmiesznych gadżetów prezentowych, które są niezastąpionym atutem takich imprez.

czwartek, 31 marca 2016

Hotele

Od wyboru odpowiedniego hotelu zależy to, czy nasze wyczekiwane wakacje będą dla nas przyjemne i komfortowe. Tak jak planujemy bardzo starannie wszystkie inne aspekty wyjazdu, tak w przypadku wyboru miejsca noclegowego, powinniśmy się dokładnie zastanowić – dzięki temu pobyt w danym miejscu będzie udany i nie narazi nas na żadne niedogodności. Obecnie mamy możliwość przebierać w wielu ofertach przygotowanych z uwzględnieniem różnych potrzeb i wymagań i tylko od nas zależy, którą z nich uznamy za najwłaściwszą.

Nie warto decydować się na pierwszą propozycję, która wpadnie nam w oko, ponieważ po przyjeździe na miejsce może okazać się, że pokój nie będzie miał wymaganego standardu lub lokalizacja hotelu nie będzie zgodna z tym, czego oczekiwaliśmy. Zawsze najlepiej jest przeprowadzić dokładną analizę i sprawdzić, jakie opcje mamy do wyboru, a następnie zdecydować się na taką, która zaspokoi nasze potrzeby. Mogłoby się wydawać, że trudno wybrać konkretny wariant, jednak obecnie możemy skorzystać z wielu pomocnych narzędzi online, dzięki którym znalezienie dobrego hotelu będzie o wiele prostsze. Poszukajmy więc najodpowiedniejszego rozwiązania.


Co jest ważne przy wyborze odpowiedniego hotelu?

Każdy wie doskonale, że jednym z głównych warunków komfortowego wypoczynku w danym miejscu jest oczywiście odpowiedni nocleg. Podczas jego wyboru powinniśmy brać pod uwagę szereg cech, które mogą mieć duży wpływ na naszą wygodę. Ważny jest nie tylko standard pokoi w konkretnym obiekcie, ale także jego położenie i dostępność w jego okolicy określonych usług, które mogą się nam przydać. Warto także sprawdzić, na jakie udogodnienia możemy liczyć oraz co zawiera w swoim wyposażeniu dany pokój. Być może zależy nam na telewizorze lub podręcznej lodówce? Lepiej od razu zadbać o takie rzeczy niż później żałować.

W zależności od tego, jaki jest cel naszego wyjazdu, ważne mogą być zupełnie inne rzeczy. Podczas wyjazdu służbowego przydatny będzie swobodny dostęp do Internetu, a wybierając się na wakacje z dziećmi, warto sprawdzić, czy w hotelu znajduje się plac zabaw lub organizowane są zajęcia z animatorem. Zyskamy dzięki temu pewność, że podczas pobytu nie będziemy niczym ograniczeni, a nasze pociechy nie będą się nudzić. Warto także zastanowić się, czy będziemy dużo czasu spędzać w pokoju hotelowym. Jeśli zamierzamy sporo zwiedzać i wracać tylko na nocleg, możemy wybrać tańszy wariant. Jeżeli natomiast planujemy relaksować się na terenie obiektu, warto zastanowić się nad wyższym standardem, który zapewni nam luksusowe warunki. Wszystko zależy od tego, co lubimy – dlatego lepiej dopasować hotel do naszych upodobań niż ryzykować, że wyjazd się nie uda.

Zarezerwuj najlepszy hotel na komfortowy wypoczynek z pomocą PADO24!

Planujesz wyjazd służbowy lub rodzinne wakacje? Poszukujesz najlepszego miejsca na komfortowy wypoczynek? Skorzystaj z pomocy PADO24 i przekonaj się, że znalezienie odpowiedniego hotelu wcale nie musi być trudne! W naszym serwisie zamieściliśmy sporo przydatnych porad i artykułów, dzięki którym dowiesz się wszystkiego, co będzie Ci potrzebne przy wyborze dobrego miejsca noclegowego. Na stronie przeczytasz między innymi o tym, jakich usług dodatkowych możesz wymagać w danym obiekcie, a także sprawdzisz, o czym informują klientów hotelowe gwiazdki. Ponadto będziesz mógł również dowiedzieć się całkiem sporo o pokojach hotelowych, dzięki czemu nie będą one miały przed Tobą tajemnic.
Serwis PADO24 stara się zapewnić swoim użytkownikom najwyższy poziom informacji oraz wskazówki pomocne w wyborze korzystnej oferty, dlatego za naszym pośrednictwem z łatwością odszukasz idealne miejsce na wymarzony wyjazd. Wskażemy Ci, gdzie możesz przejrzeć najlepsze oferty noclegów oraz zarezerwować je w korzystnej cenie. Dzięki PADO24 zaoszczędzisz więc mnóstwo czasu, ponieważ decyzję o wyborze najlepszego hotelu będziesz mógł podjąć w zaciszu własnego domu. Z naszą pomocą nie będziesz także przepłacał. Zamiast więc szukać w innych miejscach, zajrzyj do bazy wiedzy o hotelach na http://pado24.pl/hotele/!


poniedziałek, 7 marca 2016

Nawet 2 miliony Polaków wyjeżdża na święta za granicę

Radosna zabawa w ciepłej Hiszpanii, bajeczny wypoczynek na Malcie czy może urlop po sąsiedzku – weekendowy wyjazd do Pragi? 2 miliony Polaków spędzało Wielkanoc poza granicami kraju w 2014 roku wg badań TNS Polska.

Miejsca destynacji zmieniają się w zależności od tego, czy urlopowiczom zależy na totalnej ucieczce od gorączki wielkanocnych przygotowań i wakacjach bez celebrowania świąt, czy chcą obchodzić Wielkanoc inaczej niż zwykle – za granicą, poznając świąteczne zwyczaje w wybranym kraju i jednocześnie nie przejmując się rozgardiaszem w kuchni.

Jak obchodzi się święta wielkanocne w kilku europejskich krajach? Jak wygląda Wielkanoc w Hiszpanii, Czechach czy na Malcie?

Wielkanoc w Hiszpanii


Połączenie zwiedzania hiszpańskich miast z obchodzeniem Wielkanocy w hiszpańskich procesjach? W czasie religijnych pochodów, organizowanych przez bractwa religijne, przedstawia się sceny biblijne, prawdziwe samobiczowanie (chętnych!) męczenników, a uczestnicy procesji, przebrani w długie sutanny ze szpiczastymi kapturami, niosą ogromne pasos, czyli postacie religijne na platformach i ołtarze z wizerunkami Chrystusa i Maryi.

Procesjom towarzyszy głośna muzyka, kolorowe stroje i donośne śpiewy, a nawet bicie w bębny w północnych rejonach Hiszpanii – pochody bębniarzy mogą trwać nawet całą dobę!

W niedzielę wielkanocną Hiszpanie nie stronią od radosnej fiesty – o ile Polacy spędzają święta często w czterech ścianach z rodziną, o tyle gorący naród uwielbia wspólne przesiadywanie i bawienie się w publicznych miejscach podczas Wielkanocy.

Wielkanoc po czesku – w Pradze


Praga w okresie wielkanocnym wzbogaca się o kolorowe wystawy pełne świątecznych ozdób, barwne stragany na ulicach i okolicznościowe dekoracje. Wielkanoc sprawia, że czeskie miasto wydaje się weselsze – na Rynku Starego Miasta, Placu Wacława i Placu Republiki odbywa się praski jarmark wielkanocny, podczas którego dostępnych jest kilkadziesiąt stoisk kiermaszowych (m.in. z ceramiką, ozdobnym szkłem, rękodziełem, dekoracjami świątecznymi) i spożywczych (zarówno z czeskimi kiełbaskami, jak i wielkanocnymi wypiekami). 
 


Corocznie jest ustalany harmonogram ulicznych wydarzeń kulturalnych, odbywających się od rana do godzin wieczornych. Są to występy taneczne i muzyczne, ozdabianie pisanek, pokazy rękodzielnicze, a dla najmłodszych są dostępne specjalne pracownie, gdzie dzieci mogą sprawdzić swoje umiejętności plastyczne. 
 

Wielkanoc na Malcie


Malta, nazywana krajem kościołów, szczyci się największym odsetkiem katolików w Europie. Okres wielkanocny na Malcie to spektakularne procesje z uczestnikami przebranymi za postacie biblijne, liczne inscenizacje Męki Pańskiej, występy grup teatralnych. Z okresu smutku i zadumy przechodzi w dzień radości i kolorowych korowodów.

W Wielki Czwartek wierni odwiedzają w kościołach siedem ołtarzy, w Wielki Piątek, pogrążeni w zadumie i w milczeniu, uczestniczą w Drogach Krzyżowych, rozbrzmiewających żałobnymi marszami.

Radosne głosy na ulicach rozlegają się w niedzielę wielkanocną, kiedy poważne procesje przeistaczają się w wesołe i kolorowe pochody w biegu. Kiedyś niedzielne procesje były ograniczone czasowo, a przekroczenie wyznaczonego godzin skutkowało nałożeniem grzywny, dlatego też poszczególne odcinki trasy przebiegano. Chociaż obecnie nie ma już surowych ram czasowych, zwyczaj przebiegania procesji pozostał żywy.



Co zdecydowanie odmienne od polskiej tradycji – na Malcie nie ma zwyczaju chodzenia do kościoła z koszyczkiem wielkanocnym, aczkolwiek można spotkać się z obchodzeniem polskich święconek w niektórych kościołach. Zamiast jajek – na stołach chętniej widziane są słodkie wypieki z migdałami.

Podczas planowania wyjazdu na Wielkanoc za granicę warto nie zapominać o jednym – ubezpieczenia turystyczne są traktowane jako najmniej atrakcyjny element planowania urlopu, ale dzięki nim możemy mieć zapewnioną ochronę finansową na skutek nieprzewidzianych wypadków.

Warto zastanowić się, co dokładnie planujemy robić podczas Wielkanocy za granicą, i według naszych potrzeb dobrać odpowiednie ubezpieczenie.

poniedziałek, 8 lutego 2016

Mieszkanie wynajmowane przez studenta – czy musi być ubezpieczone?

Kryteria wyboru mieszkania do wynajęcia mogą się zmieniać w zależności od tego, czy stancji poszukuje świeży żak – być może trochę naiwny, nie znający nowego miasta, nie orientujący się w kruczkach w umowach, czy doświadczony student – znający już na wylot miejską komunikację, wymówki właścicieli mieszkań i doskonale wiedzący, jakich warunków potrzebuje, aby mieszkać komfortowo. Jednak czy obaj zdają sobie sprawę z tego, ile mogą stracić, jeżeli nie ubezpieczą odpowiednio siebie lub swoich prywatnych rzeczy?

Student, czyli najemca, nie ma obowiązku wykupienia ubezpieczenia wynajmowanego mieszkania – zresztą swoją nieruchomość może ubezpieczyć tylko właściciel. Mimo tego student powinien mieć na uwadze, że nie jest finansowo chroniony przed skutkami wydarzeń spowodowanych przez niego niechcący (np. przypadkowego uszkodzenia mieszkania podczas imprezy) lub totalnie niezależnych od niego (np. kradzieży z włamaniem, podczas której zostają skradzione jego rzeczy osobiste).

Kradzież z włamaniem w wynajmowanym mieszkaniu – czy student dostanie odszkodowanie?

Nie – ponieważ ubezpieczenie nieruchomości od kradzieży z włamaniem, pożaru, zalania i innych wydarzeń chroni finansowo tylko rzeczy ruchome właściciela, które znajdują się w owym mieszkaniu. Jeżeli zostaną ukradzione rzeczy lokatorów, muszą się pogodzić ze stratą finansową, jeśli nie wykupili dla cennych przedmiotów ubezpieczenia.

Studenckie szkody, czyli kiedy właściciel mieszkania będzie się domagał pokrycia kosztów szkód w wynajmowanym mieszkaniu?

Powszechnie stosowaną praktyką, która ma zabezpieczać finansowo właścicieli mieszkań, jest kaucja – często w wysokości miesięcznego czynszu. Zostaje zwrócona w całości przed wyprowadzką (lub w praktyce pokrywa czynsz za ostatni miesiąc) jeżeli student nie dopuścił się żadnych szkód w wynajmowanym mieszkaniu. Jeśli jednak mieszkanie zostało zdewastowane bądź uszkodzone, czy sąsiad z dołu zalany z winy lokatorów – kaucja niewątpliwie zostanie pomniejszona o spowodowane szkodą wydatki.


Ewentualnym sposobem na uniknięcie kaucji może być ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu z rozszerzeniem o OC najemcy, które pokryje finansowo koszty szkód wyrządzonych przez studenta w mieszkaniu. Oczywiście wtedy ubezpieczony student powinien pokazać właścicielowi mieszkania umowę takowej polisy.

Czy student powinien mieć ubezpieczone swoje rzeczy (mienie ruchome)?

Tak – jeżeli w przypadku wyżej wspomnianej kradzieży z włamaniem student chce mieć zapewnioną finansową ochronę. Aby takowe ubezpieczenie było aktywne, ubezpieczycielowi powinno zostać pokazana umowa o wynajem mieszkania. Ubezpieczeniem można objąć również mienie ruchome znajdujące się w garażu czy piwnicy.

Czy istnieje zatem najlepsze ubezpieczenie mieszkania dla studenta? Nie ma jednej uniwersalnej oferty – każdy wynajmujący powinien zastanowić się nad tym, czy chce dodatkową ochroną finansową objąć swoje prywatne rzeczy, a także…ocenić swój stopień odpowiedzialności za wynajmowane mieszkanie, które powinno być traktowane tak samo, jakby było jego własnym, czyli z należytą troską.

niedziela, 24 stycznia 2016

Kompot z jabłek zamiast "soku" z marketu!

Kompot? Dawno zapomniana rzecz... bo przecież wystarczy skoczyć do Żabki i kupić karton "soku", czy innego nektaru jabłkowego. To nic, że chemia i syf... to nic, że wyprodukowano z "zagęszczonego koncentratu", czyli to coś mogło "widzieć" prawdziwe jabłka ze sto lat temu... ale przecież szybko, wygodnie i tanio.

Pytanie czy też zdrowo!



Dostałem właśnie od sąsiada (Andrzej... dzięki wielkie) karton jabłek, na zdjęciu już mocno przetrzebiony i zachciało mi się je przerobić naturalnie, ekologicznie i zdrowo na coś do popicia.


Trochę roboty, trochę obierania, dodatek mięty i cukru...


I oto pisząc ten wpis delektuję się pysznym kompotem, zrobionym jak widać "na bogato" i wiem, że piję i mojemu dziecku dam dać do picia coś zdrowego!

Was też namawiam do przygotowania napojów i potraw samodzielnie, zamiast faszerować się sztucznotą z supermarketu!


wtorek, 19 stycznia 2016

Wyższe kary za brak OC

Od nowego roku właściciele pojazdów, którzy nie zawarli obowiązkowego ubezpieczenia OC, muszą liczyć się z wyższymi niż dotychczas karami. Od 1 stycznia 2016 r. kary za brak polisy dla posiadaczy samochodów osobowych wynoszą 3700 zł, a w przypadku samochodów ciężarowych – aż 5550 zł. 
 
Obowiązek posiadania aktualnej polisy OC dla każdego właściciela zarejestrowanego pojazdu wynika z ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych z dn. 22 maja 2003 r. Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej chroni właścicieli pojazdów od konsekwencji finansowych, w sytuacji gdy spowodują kolizję lub wypadek i wyrządzą szkodę innym osobom lub uszkodzą cudze mienie. 
 
Gdy kupujemy nowy samochód w salonie, sprawa jest prosta. Ubezpieczenie nowego auta należy wykupić najpóźniej w dniu rejestracji. W przypadku samochodu używanego należy przede wszystkim upewnić się czy poprzedni właściciel miał wykupione OC. Warto sprawdzić ważność polisy na stronie www.ufg.pl. Jeśli sprzedawca nie miał ubezpieczenia, mamy obowiązek ubezpieczyć auto najpóźniej w dniu kupna. Jeśli samochód ma ważne OC, możemy postąpić na dwa sposoby – kontynuować ubezpieczenie lub zrezygnować z niego (może być to opłacalne jeśli możemy uzyskać wyższe zniżki) i najpóźniej tego samego dnia wykupić nową polisę.

Nowy rok, nowe kary

Wraz z początkiem stycznia 2016 podwyższeniu uległy kary za brak OC. Ich wysokość obliczana jest na podstawie minimalnego wynagrodzenia za pracę, które w 2016 roku wynosi 1 850 zł brutto. W przypadku braku ubezpieczenia samochodu osobowego płacimy dwukrotność pensji minimalnej (3 700 zł). Wyższe opłaty zostały przewidziane dla aut ciężarowych, ciągników i autobusów. Poruszając się tego typu pojazdem bez umowy OC musimy liczyć się z karą wynoszącą trzykrotność minimalnego wynagrodzenia (5 550 zł).

Powyższe kwoty ulegają gradacji w zależności od tego, jak długo nasz pojazd nie był ubezpieczony.
  • Gdy okres bez ochrony nie przekracza 3 dni, płacimy 20% pełnej opłaty.
  • Gdy wynosi od 4 do 14 dni– płacimy 50% pełnej opłaty.
  • Po przekroczeniu dwóch tygodni bez ubezpieczenia musimy zapłacić pełną opłatę.
Należy pamiętać, że zapłacenie kary nie zwalnia nas z obowiązku wykupienia polisy. 
 
Metody kontroli 
 
Z uwagi na ustawowy obowiązek wykupienia OC, policja wraz z Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym, podejmują działania w celu skutecznego zidentyfikowania i ukarania spóźnialskich lub nieuczciwych kierowców. Jedną z metod są oczywiście kontrole drogowe. W celu wyeliminowania jak największej liczby aut jeżdżących bez OC, UFG wprowadził system e-Zawiadomienia. Gdy podczas kontroli okaże się, że poruszamy się bez opłaconej polisy, policjant wysyła elektroniczne zawiadomienie do Funduszu, który rozpoczyna postępowanie wyjaśniające. 

 
Obowiązek ubezpieczenia dotyczy właścicieli wszystkich pojazdów podlegających rejestracji – niezależnie od tego, czy poruszają się po drogach czy z jakichś powodów nie są używane, dlatego UFG wdrożył program „Wirtualny Policjant”. Służy on do przeszukiwania bazy polis pojazdów w celu wykrycia przerw w ubezpieczeniu zarejestrowanych samochodów. W sytuacji wykrycia przerwy w opłatach system przekazuje odpowiednie dane do Funduszu, który wysyła do właściciela wezwanie do zapłaty.

Jeżeli wezwany nie dysponuje dokumentami potwierdzającymi zawarcie ubezpieczenia OC, w ciągu 30 dni musi uregulować karę. W przeciwnym wypadku przeciw niemu zostaje wszczęte postępowanie egzekucyjne.

Umorzenie kary

W uzasadnionych przypadkach Fundusz dopuszcza umorzenie części lub całości nałożonej kary. Może także udzielić ulgi. Za uzasadnione przypadki uznaje się przede wszystkim trudną sytuację materialną, majątkową lub życiową osoby wezwanej do zapłaty. Aby starać się o umorzenie sprawy należy napisać stosowny wniosek, który zostanie rozpatrzony przez specjalne powołaną Komisję.