Pin i zielony

wtorek, 9 kwietnia 2013

Sposoby na tańsze zakupy

Siedzę przed komputerem, a w radiu leci właśnie piosenka Kasi Nosowskiej, z wielce optymistycznym tekstem, że „ta zima w końcu musi minąć”. Oby sprawdziły się prognozy i nadeszło obiecywane +20. Nim to jednak nastąpi, postanowiłem poszukać w sieci kilku rzeczy, które znalazły się na mojej liście planowanych zakupów. Nic wielkiego, ot kończące się kosmetyki, jakiś brakujący sprzęt do kuchni i nowa koszula (skoro idzie wiosna, trzeba odświeżyć garderobę).
Klikając sobie na kolejnych stronach zauważyłem, że choć do sklepowych wyprzedaży jeszcze kilka tygodni (o ile się nie mylę, startują w czerwcu?) to w sklepach online nie brakuje promocji czy czasowych obniżek cen. Ich skala jest różna. Czasami 5%, czasami tylko darmowa dostawa, ale bywają oferty -40% i więcej. Skoro i tak planowałem zakup kilku rzeczy, to żal nie skorzystać z możliwości oszczędzenia kilku złotych. Ale przy tej okazji pomyślałem, że generalnie te wszystkie okazje online to dobry sposób na racjonalizowanie domowych wydatków.
Z tą refleksją zacząłem przeszukiwać Internet w celu zgłębienia tematu. Jako klienci mamy do dyspozycji kilka wariantów polowania na okazje. Po pierwsze- porównywarki cen. Jeśli szukamy konkretnego produktu, taki serwis www podpowie nam, w którym sklepie kupimy go najtaniej. Po drugie- zakupy grupowe. Specjalne oferty skierowane do ograniczonej ilościowo grupy klientów, którzy kupując coś wspólnie- uzyskują rabaty. Dalej- kluby zakupowe. Zamknięte (wymagające rejestracji) grupy klientów skupionych wokół konkretnej marki, albo wokół pewnego profilu zakupowego (np. młode mamy). I w końcu kupony rabatowe, które występują w dwóch wariantach. Albo klasyczne, drukowane w niektórych czasopismach (dla kobiet oferowane są między innymi przez takie kolorowe magazyny jak Twój Styl czy Grazia). Oraz kody rabatowe online, do wykorzystania w czasie zakupów w sieci. Te dostępne są na wielu portalach, chociażby na http://www.tanio.co/
Możliwości oszczędzania jest dużo. Mam wrażenie, że gdyby chcieć być na bieżąco, trzeba by poświęcić sporo czasu na śledzenie wszystkich promocji i obniżek. Ale jeśli planujecie akurat jakiś zakup, może warto wcześniej zajrzeć do Internetu i sprawdzić, czy w jakimś sklepie nie ma akurat magicznego hasła „big sale”.

2 komentarze:

  1. Ważne, żeby w pogoni za "okazją" nie kupować rzeczy, których nie potrzebujemy - pamiętajmy, że tania, zbędna rzecz jest tak naprawdę niepotrzebnym kosztem.
    I tak jak piszesz - chcąc ogarnąć te wszystkie kody, promocje, rabaty i nie wiadomo co jeszcze, człowiek straciłby mnóstwo czasu - co przecież też jest kosztem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej korzystać z jednego wypróbowanego serwisu ze zniżkami, niż latać i kombinować. Dla mnie bomba.

      Usuń

Zostaw swój komentarz! Powiedz co myślisz na przedstawiony temat :)

Komentarze naruszające porządek na blogu i wyglądające na reklamę będą usuwane. Wszelkie linki reklamowe będą usuwane. Chcesz reklamy swojej firmy? Wyślij mail na LinuxEurope@gmail.com i się o to zapytaj.